piątek, 30 stycznia 2015

Kredyt denominowany jako kredyt złotowy z forwardem walutowym. Hipoteza.


Osoby bliżej zainteresowane oceną prawną kredytów z elementem walutowym wiedzą z pewnością o różnicach między kredytem denominowanym do waluty, a kredytem indeksowanym do waluty. 

Konstrukcja kredytu indeksowanego została już dość dobrze rozpoznana jako kredyt złotowy ze swapem walutowym PLN/CHF. W kredycie indeksowanym, kwota kredytu umówiona jest w złotych. Następnie jest ona przeliczana na walutę obcą. Przy spłacie raty następuje zwrotne przeliczenie z waluty obcej na polską.

Kredyt denominowany ma inną konstrukcję. Nie ma tam schematu wymiany PLN/CHF i CHF/PLN. Za to jest schemat wymiany PLN/CHF odsuniętej w czasie.

Najpierw należy poczynić zastrzeżenie, że wstępna denominacja, czyli przeliczenie po kursie kupna banku kwoty w CHF (wskazanej w umowie) na kwotę w PLN (wypłacaną klientowi), w kredytach denominowanych była dowolna i że wypłacana kwota kredytu nie była znana (wypłacana miała być kwota w PLN). A skoro tak, to nie był umówiony jeden z elementów definicyjnych umowy kredytowej: kwota kredytu udostępniana klientowi. A skoro tak, to umowa nie została ważnie zawarta.

Dalsze uwagi dotyczą założenia, że umowa jednak jest ważna, jak dał do zrozumienia Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z 29.12.2014, dotyczącym pożyczki denominowanej do CHF, sygn. akt I C 201/12. Sąd uznał, że klauzule denominujące do CHF były bezskuteczne i odesłał bank z BTE jak z przysłowiowym kwitkiem. Na marginesie, sąd wyraził pogląd, że klauzula denominacyjna jedynie modyfikowała wysokość kwoty kredytu. 

Gdyby więc bronić skutecznego zawarcia umowy i stwierdzić, że kwota w PLN to było tylko uszczegółowienie kwoty kredytu opisanej w CHF, to trzeba by stwierdzić dalej, że zgodnie z definicją kredytu klient spłaca kwotę kredytu, którą dostał; więc – spłaca kwotę, którą dostał w PLN, powiększoną o odsetki. Jeżeli zamiast PLN ma płacić w CHF, to jest to umowa kredytu w PLN z forwardem walutowym PLN/CHF. Forward walutowy (FX forward) to transakcja, na mocy której strony zobowiązują się do dokonania w przyszłości wymiany walutowej po określonym kursie; tu: mieli byśmy forward zobowiązujący do wymiany kwoty w PLN (otrzymanej przez klienta) na kwotę w CHF (określoną w umowie). Zakładając, że kwota w PLN i CHF jest umówiona, różnica między nimi to kurs wymiany forwardowej (w przyszłości), a harmonogram spłat to terminy wymiany forwardowej (w przyszłości). W przypadku wchodzą zasadniczo w grę dodatkowe obowiązki doradcze banku przy oferowaniu instrumentów finansowych i odpowiedzialność odszkodowawcza za ich naruszenie.

Gdyby przyjąć obowiązki doradcze banku przy zawieraniu transakcji forward i sankcję odszkodowawczą za ich naruszenie, można by dochodzić odszkodowania. Odszkodowanie należałoby liczyć jako różnicę między kwotą spłacaną w CHF, a kwotą która byłaby spłacana w PLN, gdyby nie klauzula denominująca do CHF, czyli gdyby nie forward. Różnicę można by przyjąć jako różnicę kursu kupna CHF banku z dnia wypłaty kredytu i kantorowego kursu sprzedaży CHF z dnia spłaty raty.
  
Powyższe rozważania dotyczą wprost dość rzadkiej w praktyce konstrukcji kredytu denominowanego do CHF z obligatoryjną spłatą w CHF. Chodzi tu o forward z rozliczeniem rzeczywistym. 

Powyższe rozważania dotyczą jednak również kredytu denominowanego do CHF ze spłatą w PLN. W takim wypadku trzeba powyższą konstrukcję zmodyfikować o zastrzeżenie, że chodzi o forward z rozliczeniem nierzeczywistym, przewidującym rozliczenie w tej samej walucie, z tym że z uwzględnieniem kursu drugiej waluty. Drugie, mniej istotne zastrzeżenie, to zastosowanie do wyliczenia odszkodowania kursu sprzedaży banku, a nie kantorowego kursu sprzedaży.

Powyższe stanowisko zostało wypracowane na podstawie analizy umów denominowanych kilku banków. Nie można w związku z tym wykluczyć istnienia konstrukcji kredytu denominowanego, który nie pasowałby do powyższego opisu. Powyższe stanowisko stanowi propozycję kwalifikacji prawnej kredytu denominowanego i jest przedmiotem dalszych badań.


15 komentarzy:

  1. Dzień dobry,

    a jak uzasadnić obliczenie kwoty dochodzonej poprzez wzór:

    CHF z dnia wypłaty kredytu - CHF z dnia spłaty raty x ilość franków?

    I kwestia, czy odpowiedzialność odszkodowawcza tylko, czy może też nie obowiązuje klauzula waloryzacyjna (naruszająca 3851 kc), a w konsekwencji mamy bezpodstawne wzbogacenie?

    Wg mnie trudno będzie przekonać sąd terminami forwad FX itp.

    A co z aneksem? Jeżeli ktoś podpisał aneks dookreślający kwestię ustalania kursu to wyłącza mu możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu "nadpłat" za dalszy okres?

    No pytań jest mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście (CHF z dnia wypłaty kredytu - CHF z dnia spłaty raty) x ilość franków

      Usuń
  2. Jeżeli choćby jeden z elementów wzoru: [(CHF z dnia wypłaty - CHF z dnia spłaty) x ilość franków] jest ustalany jednostronnie przez bank, to jest to dowolność wierzyciela w ustalaniu wysokości zobowiązań dłużnika. Jest to sprzeczne z naturą każdej umowy.

    Co do przekonania sądu terminem typu FX forward: nie proponuję, żeby zaraz pisać o tym do sądu, ale przede wszystkim, żeby samemu zrozumieć, co to za konstrukcja. Dla sądu najważniejsza jest dowolność, o której wyżej.

    W przypadku kredytów indeksowanych pogląd, że są to kredyty złotowe oraz FX-swap jest coraz bardziej rozpowszechniony, tak że niedługo można będzie to sądom pisać, bo będzie to wiedza powszechna. Może kiedyś w przypadku kredytów denominowanych tak samo będzie z FX-forward.

    Co do aneksów, to proszę zauważyć, że dotyczą one kursu spłaty, a nie dotyczą kursu pierwotnej indeksacji. Czyli: klient spłaca po kursie znanym (ew. w walucie obcej), ale kwotę w CHF, której ani nie widział, ani się na nią nie umawiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okey, tylko czym uzasadnić, że akurat zmienne CHF z dnia wypłaty kredytu i CHF z dnia spłaty kredytu są istotne, a nie powinny być jakieś inne np. co do waluty albo z innej daty?



      Usuń
    2. Na te dni strony są zobowiązane do świadczenia, odpowiednio: bank do wypłaty, a klient do spłaty. Na te dni więc musi być ustalona rozliczana kwota. Tak wynika zresztą z umowy: bank ustala te kwoty na ww. dni i podaje do wiadomości klienta. Nie kwestionujemy, że dzieje się to na ww. dni. Kwestionujemy, że robi to jednostronnie bank, a klient nie ma nic do powiedzenia.

      Usuń
    3. A co z art. 65 § 2 KC: "W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu"?

      Przecież w takiej sytuacji to ten przepis powinien znaleźć zastosowanie a wola stron była chyba jasna?

      Usuń
  3. W związku z pojawiającym się nieraz poglądem, że forward walutowy musi mieć sztywno ustalony kurs wymiany warto pamiętać o transakcjach na indeks. W kredycie denominowanym indeksem jest zwykle ustalony przez strony kurs walutowy z tabeli banku-kredytodawcy. Jest to przejaw dowolności wierzyciela, który kładzie umowę. Konstrukcyjnie jest to jednak forward walutowy na indeks.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Mecenasie - chciałbym Pana zapytać o zasadę walutowości. Czy bank wyrażając kwotę kredytu w walucie obcej złamał tę zasadę w umowie z 2007 r.? Czy upozorowaniem obrotu dewizowego dopuścił się obejścia prawa? Chciałbym prosić o spojrzenie na moją umowę z PKO BP. Jeśli Pan się zgadza, proszę o adres mailowy.
    pozdrawiam
    Leszek Faryniuk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M.zd. art. 3.3 pr. dew. stanowił w roku 2007 ogólne zezwolenie dewizowe dla banków:
      "Ograniczeń określonych w art. 9 nie stosuje się do obrotu dewizowego dokonywanego z udziałem banków lub innych podmiotów mających siedzibę w kraju, w zakresie działalności podlegającej nadzorom: bankowemu, ubezpieczeniowemu, emerytalnemu lub nad rynkiem kapitałowym, sprawowanym na podstawie odrębnych przepisów, prowadzonej przez te podmioty na rachunek własny lub rachunek osób trzecich uprawnionych na podstawie ustawy lub zezwolenia dewizowego do dokonania obrotu dewizowego podlegającego tym ograniczeniom."

      Usuń
    2. Pana umowę chętnie przejrzę. Proszę o kontakt na adres podany na stronie: poznan@law24.pl

      Usuń
    3. Dziękuję, umowę właśnie wysłałem.
      Odnośnie zezwolenia dewizowego: tu nie ma mowy o obrocie dewizowym, więc czy umowa podlega w ogóle pod prawo dewizowe?

      Usuń
    4. Jeżeli umowa jednocześnie nie podlega pod prawo dewizowe i umowa stanowi naruszenie zasady walutowości, to tylko wtedy, gdy podział na "rozliczenia w walutach obcych" (art. 3.3 pr.dew.) i "zobowiązania wyrażone w pieniądzu polskim" (art. 358 k.c.) nie jest dychotomiczny.

      Innymi słowy, zbiory zdarzeń: "rozliczenia w walutach obcych" i "zobowiązania wyrażone w pieniądzu polskim" są rozłączne oraz nie ma zdarzeń, które leżą poza tymi zbiorami.

      Moim zdaniem tak nie jest. Czyli, albo umowa dotyczy rozliczeń w walucie obcej - wtedy jest objęta zwolnieniem z art. 3.3 pr. dew., albo umowa dotyczy zobowiązań wyrażonych w walucie polskiej - wtedy jest zgodna z zasadą walutowości z art. 358 k.c.

      Usuń
    5. Panie Mecenasie,

      proszę prześledzić mój tok rozumowania:

      1. zasada walutowości nakazywała wyrażanie zobowiązań w walucie polskiej

      2. dopuszczone było wyrażanie tych zobowiązań również w innej walucie, jednak z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych.

      3. jeśli mowa o prawie dewizowym, to możliwość jego zastosowania obwarowana jest pewnymi warunkami, które spełnione łącznie dają możliwość wyrażania zobowiązań w innej niż polska walucie

      4. zezwolenie dewizowe jest jednym z tych warunków. Kolejnym jest np. dokonywanie rozliczeń, a rozliczenie to polecenie przelewu, polecenie zapłaty i czek rozrachunkowy zgodnie z rozporządzaniem prezesa NBP z 1998 r.

      5. posiadanie zezwolenia dewizowego przez konsumentów jest moim zdaniem kolejnym warunkiem. czy konsumenci posiadali takie zezwolenia? ja nie posiadałem takiego.

      Usuń
  5. Dobry wieczór,

    bardzo proszę o rozwinięcie kwestii nazewniczej. Widzę, że konsekwentnie stosuje Pan nazwę "denominowany do" w chwili gdy wykładnia językowa nakazuje stosowanie nazwy "denominowany w".

    -Ryszard Styczyński

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwrot "denominowany do" jest oczywiście dziwaczny, tak jak dziwaczna jest konstrukcja, która za nim stoi. Używam tego zwrotu w odniesieniu do nowomowy bankowej, w którym go spotkałem. Nowomowa jest tu niejednolita.

      Na określenie kredytów denominowanych banki używały np. sformułowań: "kredyt walutowy", "kredyt nominowany w PLN" (sic!, PBG, obecnie BPH).

      Z drugiej strony, na określenie kredytu indeksowanego zdarzały się określenia "nominowany do CHF" (Santander).

      Mówiąc "denominowany do CHF" wskazuję, że coś nie tak z konstrukcją prawną, tak jak z konstrukcją gramatyczną. To są przecież kredyty złotówkowe w rozumieniu art. 353 k.c. (strony mają świadczyć w PLN). Świadczenia stron są (powinny być) nominowane w PLN. Te kredyty są więc m.zd. "nominowane w PLN" (bank "nominuje" wysokość kwoty kredytu i raty w PLN) i "denominuje do CHF" (pozbawia kredyt nominacji w PLN przez przeliczenie przez kurs CHF, ale nie nominuje w CHF, bo strony nie płacą kwot nominowanych w CHF).

      Usuń